Pieczątki firmowe kojarzą się przede wszystkim z formalnościami i potwierdzaniem ważnych dokumentów. Tymczasem w branży reklamowej bywa o nich głośno także w kontekście promocji i budowania wizerunku. Nic dziwnego, bo przecież każdy stempel – niezależnie od tego, czy nazwiemy go „firmowym”, czy „reklamowym” – może jednocześnie pełnić funkcję praktycznego narzędzia biurowego i subtelnego nośnika reklamy. Wbrew pozorom pieczątka wcale nie musi być tylko urzędowym elementem procedur administracyjnych. Może również służyć do kreatywnego znakowania opakowań, ulotek czy wizytówek. W tym wpisie wyjaśniamy, dlaczego nazwy „pieczątka firmowa” i „pieczątka reklamowa” odnoszą się do w gruncie rzeczy tego samego produktu, rozwiewamy wątpliwości związane z obowiązkiem jej posiadania oraz przyglądamy się temu, jak wygląda proces projektowania. Opowiemy też o sytuacjach, w których warto mieć pieczątkę pod ręką, nawet jeśli oficjalne przepisy wcale tego nie wymagają.
Spis treści
Pieczątka firmowa i reklamowa – dlaczego to właściwie ten sam przedmiot?
Pierwsze, podstawowe pytanie, które pojawia się, gdy słyszymy te dwa terminy, brzmi: czy pieczątka reklamowa i pieczątka firmowa to coś zupełnie innego? Otóż w zdecydowanej większości przypadków – nie. Jeśli jesteśmy w branży reklamowej, to określenie „pieczątka reklamowa” może być dla nas naturalnym synonimem do „pieczątki firmowej”. Obie bowiem służą do podobnych celów, czyli przede wszystkim do stemplowania dokumentów. Różnica czasami polega na zawartości i charakterze pieczęci, lecz sama fizyczna konstrukcja, a zatem obudowa czy mechanizm stemplujący, może być dokładnie taka sama.
Wiele firm oferujących usługi poligraficzne bądź reklamowe uwzględnia w swoim katalogu zarówno pieczątki firmowe (zwane często tylko „pieczątkami firmowymi”), jak i pieczątki reklamowe – jednak w praktyce i jedne, i drugie można wykonać na analogicznych automatach stemplujących (tzw. automaty samotuszujące) czy tradycyjnych stemplech drewnianych. Wydawać by się mogło, że różnice między tymi dwiema formami określenia pieczątki muszą być znaczące. Jednak wszystko sprowadza się do prostego faktu: branża reklamowa lubi kreatywne nazewnictwo. Często określenie „reklamowy” stanowi dodatkową zachętę dla potencjalnego klienta: sugeruje, że pieczątka nie tylko zawiera dane firmowe, ale może pełnić funkcję promocyjną, choć w rzeczywistości każda pieczątka staje się poniekąd nośnikiem reklamy – w mniejszym lub większym zakresie.
Jeśli ktoś z Was jest w trakcie tworzenia materiałów firmowych i zastanawia się, czy potrzebuje „pieczątki reklamowej” zamiast zwykłej, warto wiedzieć, że różnica tkwi zazwyczaj jedynie w grafice i sposobie użycia, a nie w konstrukcji. Na pieczątce reklamowej możemy choćby zamieścić hasło promocyjne czy dodać bardziej rozbudowaną warstwę wizualną, ale nadal będzie to zwykła pieczątka, tyle że z odmiennym projektem.
Pieczątka jako gadżet reklamowy – czy to nie mylące?
Pojęcie „gadżet reklamowy” przeważnie kojarzymy z breloczkami, długopisami, pendrive’ami, smyczami, kubkami czy koszulkami. Właśnie takie drobne przedmioty najczęściej rozdawane są na targach branżowych, podczas konferencji czy w ramach różnego rodzaju akcji promocyjnych. Tymczasem pieczątka również bywa określana mianem gadżetu reklamowego. Skąd taka klasyfikacja?
Z perspektywy branży reklamowej wszystko, co może nieść jakieś przesłanie wizerunkowe lub promocyjne, jest gadżetem reklamowym. Jeżeli pieczątka zostaje zaprojektowana w taki sposób, by zawierać nie tylko dane firmy, lecz także hasło marketingowe, elementy graficzne przyciągające uwagę czy zachęcające do konkretnego działania, to w pewnym sensie rzeczywiście można uznać ją za gadżet reklamowy. Na przykład niektóre pieczątki służą do stemplowania wizytówek lub ulotek rabatowych, podkreślając przy tym unikalną markę lub ofertę. Bywają też takie, które zamiast standardowych danych (adres, NIP, REGON itp.) umieszczają krótką informację o promocji, stronę internetową lub inne nietypowe elementy. Tym samym mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju narzędzia promocyjnego.
Z drugiej strony, używanie pieczątki do celów „reklamowych” nie jest jeszcze tak rozpowszechnione. Większość firm ogranicza się do zamieszczenia na stemplu podstawowych danych identyfikujących działalność. Jednak w momencie, gdy zależy nam na mocniejszym wyeksponowaniu naszej marki, można pójść krok dalej. Trzeba jednak pamiętać, że określenie „gadżet reklamowy” bywa mylące – bo gadżet z założenia jest czymś, co rozdaje się czy wręcza klientom, natomiast pieczątka służy raczej do użytku wewnątrz firmy bądź do stemplowania dokumentów przeznaczonych do wysłania innym podmiotom. W tym sensie nie jest typowym prezentem dla klienta, ale może być atrakcyjną, choć mniej klasyczną formą promocji.
Kto koniecznie powinien mieć pieczątkę firmową?
Zanim odpowiemy na to pytanie, warto zwrócić uwagę na pewien paradoks: polskie prawo nie nakłada na przedsiębiorców obowiązku posiadania pieczęci firmowej w tak jednoznaczny sposób, jak kiedyś powszechnie uważano. Kiedy rozmawiamy ze znajomymi, nierzadko słyszymy stwierdzenia typu: „Ale przecież jak zakładamy firmę, to musimy mieć pieczątkę, bo inaczej urząd nie przyjmie dokumentów”. W praktyce jednak nie istnieje przepis, który wprost stanowiłby, że firma musi bezwzględnie posiadać pieczątkę.
Skąd więc wzięło się to powszechne przekonanie? Okazuje się, że w różnych sytuacjach życiowych, zwłaszcza urzędowych, pieczątka jest potrzebna lub przynajmniej zdecydowanie ułatwia pewne procesy. Urzędnicy, pracownicy banków, a nawet niektórzy kontrahenci często proszą o przystawienie pieczęci w celu potwierdzenia autentyczności dokumentu. Takie przyzwyczajenie, przekazywane od lat, sprawia, że choć formalnie nie jesteśmy do niczego zmuszeni, to brak pieczątki staje się dość kłopotliwy. Przykładowo, otwierając firmowe konto bankowe, możemy spotkać się z wymogiem przybicia pieczęci w dokumentach, choć w ostatnich latach coraz więcej instytucji od tego odchodzi. Nadal jednak istnieje pewna praktyka urzędowa, która powoduje, że wypada pieczęć mieć.
Dlatego odpowiadając na pytanie: „Kto koniecznie powinien mieć pieczątkę firmową?” – w zasadzie można ująć to tak:
- Każdy przedsiębiorca, który nie chce tracić czasu na wyjaśnianie pracownikom urzędów i banków, że pieczątka wcale nie jest obowiązkowa.
- Firma, która planuje rozszerzać swój wizerunek i korzystać z pieczątki także w celach promocyjnych.
- Podmioty, które aktywnie współpracują z różnymi instytucjami (np. notariusz, bank, urząd skarbowy, ZUS itp.) i chcą uniknąć zbędnych pytań o „brak stempla”.
- Przedsiębiorcy ceniący wygodę – stemplowanie dużej liczby dokumentów jest w końcu dużo szybsze niż odręczne wpisywanie danych.
- Urzędy i instytucje publiczne. Mimo rosnącej cyfryzacji wciąż często pracują na dokumentach papierowych. Pieczęć stanowi w ich przypadku niemal obowiązkowy element potwierdzania oficjalnych pism, uchwał czy decyzji.
Oczywiście można z tego zrezygnować i część młodych przedsiębiorców faktycznie decyduje się nie wyrabiać żadnej pieczątki, zwłaszcza gdy pracują zdalnie i nie mają kontaktu z dokumentami w formie papierowej. Niemniej jednak, jeśli przewidujemy bardziej rozbudowany obieg dokumentów, posiadanie pieczątki po prostu ułatwia życie.
Czy posiadanie pieczątki można pominąć? (Prawo vs. praktyka)
Jak już wspomnieliśmy, prawo nie nakłada jednoznacznego obowiązku na przedsiębiorców, by ci posiadali pieczątkę. Jednak w praktyce istnieją procedury, w ramach których możemy napotkać pytania o nią. Wiele urzędów w Polsce mimo wszystko ma przygotowane różnego rodzaju formularze, gdzie obok pola na podpis widnieje rubryka „pieczęć firmy”. Wypełnienie takiego pola nie jest zawsze konieczne, ale – co ciekawe – spotykamy się z sytuacjami, gdzie urzędnicy wciąż proszą nas o przystawienie stempla, traktując to niejako jako potwierdzenie autentyczności podpisu.
Podobnie bywa przy rejestracji działalności gospodarczej w CEIDG czy przy wypełnianiu wniosków do ZUS lub innych instytucji. Formalnie wystarczy czytelny podpis i wskazanie wszystkich wymaganych danych. W praktyce natomiast brak pieczątki potrafi wzbudzić niepotrzebne wątpliwości urzędnika czy bankowca, którzy przez lata przyzwyczaili się do określonego standardu. Tego typu sytuacje powoli się zmieniają – rośnie liczba firm, które w całej komunikacji z urzędami korzystają z podpisu elektronicznego, co całkowicie eliminuje potrzebę przystawiania pieczęci. Mimo to, jeśli nasz biznes opiera się na pracy z dokumentami papierowymi, warto rozważyć jej posiadanie.
Zatem, jeśli ktoś pyta: „Czy posiadanie pieczątki można pominąć?” – odpowiedź brzmi: tak, można. Ale warto wtedy mieć świadomość, że w pewnych procedurach i w kontaktach z niektórymi instytucjami może to generować dodatkowe dyskusje. Nie ma natomiast mowy o tym, aby bez pieczątki istniały formalne kary czy niemożność prowadzenia działalności – to raczej zwyczajowy element, w który warto się zaopatrzyć, żeby ułatwić sobie codzienne funkcjonowanie w świecie papierowej biurokracji.
Projektowanie pieczątek firmowych – czy to faktycznie prosta sprawa?
Dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie zamawiał żadnych materiałów poligraficznych, słowo „projektowanie” może brzmieć nieco onieśmielająco. Jednak w przypadku pieczątki firmowej (czy też pieczątki reklamowej) proces jest zazwyczaj dość prosty. Kluczem jest to, by ustalić, jakie dane powinny znaleźć się na stemplu i w jaki sposób chcemy je rozmieścić.
Najczęściej na pieczątce firmowej (najpopularniejszej formie stempla) umieszcza się:
- Nazwę firmy lub imię i nazwisko przedsiębiorcy (jeśli prowadzimy jednoosobową działalność gospodarczą).
- Adres siedziby (choć w przypadku mniejszych działalności czasem skracamy te informacje tylko do miasta, kodu pocztowego i ulicy – w zależności od potrzeb).
- Numer NIP – to zdecydowanie najważniejszy element identyfikujący firmę.
- Czasem REGON – choć nie zawsze się go podaje.
- Informację kontaktową, np. numer telefonu, adres e-mail czy adres strony internetowej.
Gdy projektujemy pieczątkę reklamową w szerszym tego słowa znaczeniu, możemy pokusić się o dodanie chwytliwego hasła, sloganu firmowego, prostego logo albo innych elementów graficznych. Jednak tu pojawia się pewne ograniczenie: musimy pamiętać, że pole stempla jest zwykle niewielkie, a co za tym idzie, każdy dodatkowy element może zmniejszyć czytelność informacji.
Czy można po prostu pominąć standardowe dane i zrobić z pieczątki np. samą grafikę? Oczywiście! Wszystko zależy od naszej inwencji i potrzeb. Jeśli chcemy używać pieczątki do celów ściśle reklamowych (np. przybijanie unikalnego logo na opakowaniach produktów), to nie ma przeszkód, by projekt nie zawierał wcale danych rejestrowych. Ważne tylko, żebyśmy byli świadomi, do czego konkretnie ta pieczątka będzie służyć. Często jednak potrzeba zachowania uniwersalności sprawia, że pieczęć i tak zawiera przynajmniej nazwę firmy czy logo.
Jeden projekt, wiele pieczątek – czy to faktycznie możliwe?
Zdecydowanie tak. Co więcej, jest to całkiem rozsądne rozwiązanie, szczególnie gdy nasza firma zatrudnia kilka osób i potrzebujemy kilku stempli. Czasami wystarczy jeden projekt – uwzględniający odpowiednie wymiary – który następnie możemy adaptować do różnych modeli pieczątek dostępnych na rynku.
Standardowe rozmiary w automatach stemplujących (czy nawet w tradycyjnych stemplach drewnianych) są do siebie bardzo zbliżone. Oczywiście spotkamy się z drobnymi różnicami, takimi jak szerokość i wysokość odbicia, ale w większości przypadków przygotowanie projektu pod popularny wymiar – np. 58×22 mm (dla jednego z częściej wybieranych automatów) – pozwala następnie „przełożyć” go na nieco większy czy nieco mniejszy wariant bez dużego wysiłku. Zwłaszcza że dzisiejsze narzędzia graficzne pozwalają bardzo szybko modyfikować rozmiar czy układ treści.
Istotne jest, by planując projekt, zachować marginesy bezpieczeństwa, tak aby tekst nie „przykleił się” do samej krawędzi. W momencie, gdy chcemy dopasować projekt do innego modelu pieczątki, łatwiej wówczas go przyciąć lub delikatnie przeskalować. Wiele drukarni czy firm produkujących pieczątki oferuje pomoc w tym zakresie – wystarczy dostarczyć plik z główną koncepcją graficzną (logo, dane firmy, ewentualnie slogan) i zlecić przeskalowanie do potrzebnego rozmiaru.
W efekcie, mając jeden spójny projekt, zachowujemy jednolity wizerunek niezależnie od tego, czy używamy taniego automatu stemplującego na potrzeby małego biura czy bardziej ekskluzywnej metalowej obudowy do intensywnego użytku. To dobra wiadomość dla wszystkich, którym zależy na profesjonalnym wrażeniu – nic tak nie burzy spójności wizerunku, jak różne odmiany pieczątek z odmiennym układem graficznym (np. logo w innym miejscu, inne fonty czy rozbieżne rozmiary tekstu).
Czym właściwie jest „projekt” pieczątki?
W kontekście branży reklamowej czy poligraficznej słowo „projekt” może oznaczać rozmaite rzeczy. Czasem, gdy mówimy o projekcie produktu, mamy na myśli np. zaprojektowanie całego gadżetu reklamowego od zera: jego kształtu, materiałów, mechanizmów, a w końcu też warstwy wizualnej. Jednak w przypadku pieczątek wygląda to trochę inaczej.
W branży stemplarskiej – i w szerzej pojętej branży reklamowej – powszechnie dostępne są gotowe modele pieczątek: różne kształty, rozmiary, mechanizmy (samotuszujące, pieczątki kieszonkowe, pieczątki szkieletowe do intensywnego użycia, stemple drewniane itp.). Z tego powodu projektowanie polega przede wszystkim na opracowaniu graficznego układu treści, czyli tego, co zobaczymy na finalnym odbiciu:
- Jak rozmieszczone będą dane firmowe?
- Gdzie wstawimy logo?
- Czy będzie tam dodatkowa grafika, hasło reklamowe, numer telefonu?
- Jakiego kroju pisma użyjemy, aby zachować czytelność?
Gotowy „projekt” to zatem plik z wzorem odbicia (najczęściej w formacie wektorowym, np. PDF, AI, CDR, bądź przygotowany do druku w wysokiej rozdzielczości bitmapa), który następnie trafia do maszyny laserowej grawerującej płytkę stemplującą, bądź do innej technologii wytwarzania. Oczywiście możecie iść do punktu, który zajmuje się wyrabianiem pieczątek, i po prostu powiedzieć, co ma się znaleźć w odbiciu, zdając się na doświadczenie grafika w danej firmie. Wielu producentów pieczątek dysponuje też prostymi kreatorami online, gdzie wpisuje się dane i wybiera układ spośród gotowych szablonów.
Ważne, by pamiętać, że „projekt” nie dotyczy wówczas obudowy pieczątki – ona jest gotowa. Sami wybieramy tylko kształt i rozmiar, który najbardziej nam odpowiada, a następnie zamawiamy gumkę (lub polimer) z odpowiednim wzorem. Tego typu działalność opiera się więc na gotowej bazie produktów, które można spersonalizować.
Nasze doświadczenia z pieczątkami – osobiste refleksje
W naszym przypadku wielokrotnie mieliśmy okazję przygotowywać projekty pieczątek firmowych i reklamowych, zarówno dla własnej działalności, jak i dla zaprzyjaźnionych przedsiębiorców. Często zaskakuje nas, jak różne są preferencje klientów. Niektórzy chcą mieć na pieczątce dosłownie wszystko: pełną nazwę, adres, NIP, REGON, KRS, adres strony www, adres e-mail, telefon, a do tego jeszcze hasło reklamowe. W efekcie powstaje mała „tablica informacyjna”, na której tyle się dzieje, że czasem trudno to wszystko przeczytać. Inni wolą minimalizm: logo i nazwa firmy, może numer telefonu – i koniec. Taka pieczątka wywołuje wrażenie elegancji, ale z kolei w kontaktach z niektórymi urzędami może być postrzegana jako „niepełna”.
Bywa i tak, że ktoś zamawia typową pieczątkę firmową, a potem dzwoni do nas czy pisze maila: „Wiecie co, jednak potrzebuję oddzielną pieczątkę reklamową, tylko z naszym logiem i hasłem, żeby stemplować opakowania wysyłkowe”. Pod względem technicznym to żaden problem – zwykle wystarczy stworzyć nowy wzór albo zmodyfikować dotychczasowy, usuwając zbędne dane. Wtedy faktycznie mamy do czynienia z dwiema różnymi pieczątkami, choć w zasadzie mechanizm i obudowa bywają identyczne.
Dodatkowo zdarza się, że część klientów wciąż żyje w przekonaniu, że pieczątka jest obowiązkowa. Dyskutujemy wówczas, tłumaczymy przepisy, ale i tak ostatecznie większość osób decyduje się na zakup. Powody? Najczęściej wygoda oraz przyzwyczajenia, no i chęć zachowania profesjonalnego wizerunku w oczach kontrahentów.
Kilka słów o trendach w projektach pieczątek
Choć mogłoby się wydawać, że stempel to zawsze ten sam schemat – nazwa firmy, dane i tyle – w praktyce również i tu można zauważyć pewne trendy.
- Minimalizm – coraz więcej osób stawia na czysty, czytelny design, bez zbędnych ozdobników. Krótkie hasło firmowe, podstawowe dane i subtelne logo.
- Nietypowe kształty – choć większość pieczątek jest prostokątna, spotykamy także okrągłe czy kwadratowe stemple. Firmy wybierają je z uwagi na wyróżnienie się. Okrągłe pieczątki często kojarzą się z powagą urzędową, a jednocześnie mogą służyć jako element bardziej kreatywny.
- Kolor tuszu – najczęściej standard to czarny albo granatowy, lecz w przypadku pieczątek reklamowych zdarzają się też inne kolory – czerwony, zielony, fioletowy, a nawet tusze specjalne (szybkoschnące, do tkanin itd.).
- Logo w formie dominującej – niektórzy stawiają na mocno wyeksponowane logo, a dane piszą drobnym drukiem gdzieś u dołu. To szczególnie popularne w branżach kreatywnych.
Tego typu różnorodność sprawia, że pieczątka może być nie tylko praktycznym narzędziem, ale też kolejnym nośnikiem tożsamości wizualnej firmy.
Jak zamówić pieczątkę i o czym pamiętać?
Jeśli jesteśmy zdecydowani i chcemy zamówić pieczątkę, procedura jest dość prosta:
- Wybieramy punkt – może to być sklep internetowy, drukarnia, firma specjalizująca się w wyrobie pieczątek.
- Przygotowujemy wytyczne – określamy, co ma się znaleźć na pieczątce (dane firmowe, logo, slogan), ewentualnie wybieramy kolor tuszu.
- Projekt – jeśli sami nie mamy zdolności graficznych, zwykle zrobimy to wspólnie z obsługą danej firmy, która zaproponuje układ graficzny. Możemy też dostarczyć plik z własnym projektem, najlepiej w formacie wektorowym.
- Dobór modelu – zastanawiamy się, czy chcemy pieczątkę automatyczną, metalową (trwalszą), kieszonkową (np. dla przedstawicieli handlowych) czy drewnianą (tradycyjny design).
- Realizacja – zamawiamy, czekamy na wykonanie (zwykle kilka dni, czasem nawet kilkadziesiąt minut w punktach usługowych z szybkim laserem), odbieramy lub otrzymujemy przesyłkę.
Przy składaniu zamówienia warto pamiętać o tym, żeby sprawdzić dane, bo błąd w NIP czy literówka w adresie może nas kosztować konieczność wyrobienia nowej pieczątki. Lepiej być pewnym, że wszystko jest poprawne, nim ruszy produkcja.
Podsumowanie – co warto zapamiętać?
Jak widać, pieczątki firmowe i reklamowe to w gruncie rzeczy jeden i ten sam produkt, choć w branży reklamowej często akcentuje się dodatkowe walory promocyjne stempla i stąd wynika rozróżnienie w nazwie. Jeśli ktoś mówi „potrzebuję pieczątki reklamowej”, to w rzeczywistości może chodzić o standardową pieczątkę z danymi firmy, tyle że z naciskiem na ekspozycję logo czy hasła marketingowego.
Zamieszanie z nazewnictwem, a także fakt, że pieczątka bywa opisywana jako gadżet reklamowy, może być mylący. W końcu jesteśmy przyzwyczajeni do myśli, że pieczątka to rzecz bardziej urzędowa niż reklamowa. Tymczasem jedno nie wyklucza drugiego – pieczątka jest zarówno praktycznym narzędziem do stemplowania dokumentów, jak i nośnikiem wizerunku, jeśli tak zdecydujemy.
Kto powinien mieć pieczątkę firmową? W praktyce każdy, komu zależy na szybkim i wygodnym potwierdzaniu tożsamości firmy na dokumentach, a także osoby, które nie chcą tracić czasu na przekonywanie urzędników czy banków, że pieczątka nie jest wymagana prawem. Mimo że formalnego obowiązku nie ma, to rzeczywistość administracyjna i biurowa w Polsce wciąż w dużej mierze opiera się na istnieniu stempla. Dodatkowo, jeśli nasza działalność bazuje na papierowym obiegu dokumentów, pieczątka naprawdę ułatwia codzienną pracę.
Sam proces projektowania pieczątki zwykle jest prosty i można go zrealizować w kilka chwil. Najistotniejsze jest to, by wiedzieć, co chcemy umieścić na stemplu i by dopilnować, aby projekt był czytelny. Jednocześnie jeden projekt może posłużyć do tworzenia różnych wersji pieczątki (od kieszonkowej, przez standardową automatyczną, aż po metalową, przeznaczoną do intensywnego użytkowania), dzięki czemu utrzymujemy spójność wizerunkową.
Na koniec warto pamiętać, że przez „projekt” w odniesieniu do pieczątek rozumie się wyłącznie sam wzór odbicia – układ graficzny, który zostanie wycięty czy wygrawerowany na gumce lub polimerze. Nie projektujemy więc od podstaw całego produktu, ponieważ obudowy pieczątek są gotowe. To zdecydowanie ułatwia i przyspiesza proces, a także sprawia, że możemy w prosty sposób zamówić nowy wariant stempla, jeśli zmieniły się dane lub potrzebujemy dodatkowej pieczęci o innej wielkości.
Podsumowując:
- Nazwy „pieczątka firmowa” i „pieczątka reklamowa” używane są zamiennie, gdyż w gruncie rzeczy chodzi o to samo narzędzie, różniące się głównie zawartością (np. danymi firmowymi, hasłem promocyjnym) i ewentualnym przeznaczeniem (bardziej urzędowym lub bardziej marketingowym).
- Określanie pieczątki mianem gadżetu reklamowego bywa mylące, jednak z perspektywy branży reklamowej jest to uzasadnione: wszystko, co niesie wizerunek firmy, może pełnić funkcję promocyjną.
- Prawo nie wymaga, aby każda firma miała pieczątkę. W praktyce jednak wiele procedur administracyjnych czy bankowych wciąż uwzględnia posiadanie stempla, co znacznie usprawnia formalności.
- Projektowanie pieczątki jest zazwyczaj proste, ponieważ ogranicza się do rozmieszczenia danych firmowych na małej powierzchni. Mimo to warto zadbać o przejrzystość i czytelność.
- Jeden projekt można dostosować do różnych modeli pieczątek, co pozwala utrzymać spójny wizerunek marki i uniknąć ciągłego przepłacania za nowe projekty.
- Pod pojęciem „projektu” pieczęci rozumiemy głównie układ graficzny wzoru odbicia, ponieważ obudowy pieczątek są gotowymi produktami, w które jedynie „wkładamy” nasz wycięty laserowo wzór.
Mamy nadzieję, że tym wpisem rozwialiśmy wiele wątpliwości i pomogliśmy Wam zrozumieć, dlaczego pieczątka firmowa i reklamowa to w zasadzie jeden i ten sam przedmiot. Jeśli właśnie stoicie przed decyzją o zamówieniu pieczątki, pamiętajcie, że choć nie jest ona wymagana przepisami, to w praktyce bywa naprawdę przydatna. Może też stanowić ciekawy, a zarazem stosunkowo tani sposób na wzmocnienie rozpoznawalności Waszej marki.
Życzymy powodzenia w tworzeniu własnego wzoru i mamy nadzieję, że zaowocuje on pięknym, wyraźnym odbiciem na wielu dokumentach – i to jeszcze przez długie lata!